„Zrób mi
jakąś krzywdę” Jakub Żulczyk
Książka ma
166 stron.
O czym?
Dawid -
25-letni student prawa - spotyka uzależnioną od gier video piętnastolatkę,
zakochuje się w niej i... postanawia ją porwać. "Zrób mi jakąś
krzywdę" to łamiąca serce historia drogi, w którą zaplątani są świadkowie
Jehowy, polscy aktorzy porno, detektywi - paranoicy i nieletni anarchiści.
Osobiście…
Podchodziłam
do tej książki pięć razy. Zaczynałam czytać, ale potem do niej nie wracałam, a
jak chciałam wrócić, to już nie pamiętałam co czytałam. No i tak w kółko.
Aż w końcu
przeczytałam połowę tej książki, na drugi dzień drugą połowę i się skończyła.
Dlaaaczegooo…
Ta książka
mnie zabiła. Płakałam. O dziwo.
Odnalazłam w
niej siebie i swoje marzenia.
Uświadomiła
mi co tracę TERAZ W TYM MOMENCIE.
I nie
myślcie o mnie nie wiadomo co, kierując się tytułem. Będziecie wiedzieć o co mi
chodzi gdy ją przeczytacie.
Na swoją
obronę (xD) mogę powiedzieć, że jestem pewna, że marzy o takiej przygodzie
większość nastolatek. I jak jesteś starszy/a to pewnie też o tym marzyłeś/aś kilka lat temu. Serio. Przeczytaj i sprawdź. A
jak się mylę to powiedz mi o tym w komentarzu i wyprowadź mnie z błędu.
Książka jest
bardzo metaforyczna, wraz z tytułem. I to jest też jeden z powodów dla których
tak długo się za nią zabierałam. Bo styl jest trudny i trzeba się do niego
przyzwyczaić. I jest trochę skomplikowana sama historia.
Na
zakończenie kilka cuudownychhh cytatów:
„Chodź,
pocałuję cię tam, gdzie się kończysz i zaczynasz, chodź, pocałuję cię w trzecie
oko, chodź, pocałuję cię w czoło, w głowę, w stopę, w pępek, w kolano, w
knykieć, w sutki, w pępek, w duszę, chodź, pocałuję cię w twoje serce. Na dzień
dobry. Na dobranoc. Na zawsze. Na nigdy. Na teraz. W samo serce”.
„Bo chcę z
tobą poprzebywać. Jeszcze parę dni. Za wszelką cenę. Pomimo że mnie bez przerwy
okłamujesz. W sumie, to okłamuj mnie dalej. Wciskaj mi najgorszy kit na
świecie. Nie chcę nic oprócz twoich farmazonów. Oprócz twoich bajek. Oprócz
twojego udawania dorosłej. Szukania dziury w całym. Pragnę, byś mnie bez
przerwy wkurwiała”.
„No bo czy
masz jeszcze prawo uważać się za osobę poczytalną, gdy zaczynasz robić rzeczy,
których naprawdę nie chcesz, a z drugiej strony nikt też nie wydał ci żadnego
polecenia?”
I moje ulubione….
„Wiesz,
robiłam pewne rzeczy, bo nie rozumiałam tego, ja się przed tobą broniłam,
Dawid. Ja już nie chcę się przed tobą bronić. Przecież to wszystko było z góry
ustalone”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz