Wstaję. Robię siku. Idę do kuchni. Robię kawę. Pies wyraźnie
zaczyna się niecierpliwić. Trzeba z nim iść. Dopijam kawę. Idę do pokoju.
Ubieram się. Biorę telefon i słuchawki. Zakładam psu smycz. Wychodzimy.
To nudne. Nie ma sensu tego opisywać i tak się już pewnie
znudziłeś, drogi czytelniku. Witam w moim beznadziejnym życiu. Jeżeli szukasz
rozrywki to zmień bloga. Cudownego love story? Oh… uwierz, zajmując się swoim
love story o wiele lepiej będziesz się bawił, niż czytając to co mogłabym tu
napisać, nie wymyślając oczywiście.
Może mogłabym tu napisać coś ciekawszego gdybym nie
stchórzyła, gdybym się nie broniła, nie odcięła. Gdybym zaufała, spróbowała.
Może gdyby on zaczekał? Może zaczekałby gdybym poprosiła. Ale tego nie
zrobiłam. Po co. I w sumie po co gdybać. Tego nie ma i nigdy nie było. Przeze
mnie.
Elo..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz